A. Czerniak: Cięcia stóp procentowych będą niższe niż wcześniej zapowiadano. Najprawdopodobniej będzie jedna obniżka w II kwartale

Dziś drugi dzień posiedzenia RPP z udziałem pięciu nowych członków wybranych przez Senat i Sejm. Według Adama Czerniaka, głównego ekonomisty Polityki Insight, zapowiadane obniżki stóp procentowych nie będą tak głębokie, jak wynikało to z wcześniejszych zapowiedzi. Jego zdaniem cięcie będzie jedno, i to w II kwartale. Dla dalszego kształtu polityki pieniężnej kluczowa będzie decyzja o wyborze nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Jeszcze kilka miesięcy temu, bazując na zapowiedziach polityków rządowych, można było oczekiwać, że nowa Rada Polityki Pieniężnej będzie bardzo łagodna w swoim nastawieniu do dalszych obniżek stóp procentowych. Wydawało się, że w tym roku zobaczymy co najmniej dwie obniżki i stopa referencyjna spadnie do poziomu 1 proc. – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Adam Czerniak, główny ekonomista Polityki Insight. – Patrząc na to, jak się wypowiadają zgłoszeni przez PiS kandydaci do Rady Polityki Pieniężnej, można oczekiwać, że te obniżki stóp procentowych będą dużo mniejsze, niż wynikało z wcześniejszych przewidywań.

Jego zdaniem można się spodziewać jednej obniżki stóp procentowych w II kwartale roku.

Dziś drugi dzień posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej w nowym składzie. Bierze w nim udział pięciu nowych członków z nadania PiS: mianowani przez Senat Marek Chrzanowski, Eugeniusz Gatnar i Jerzy Kropiwnicki oraz przez Sejm – Grażyna Ancyparowicz i Eryk Łon. Ekonomiści są zgodni, że na tym posiedzeniu zmiany stóp procentowych nie nastąpią. Główna stopa NBP, referencyjna, wynosi od marca 2015 r. 1,5 proc. i jest najniższa w historii.

Zgłoszeni przez PiS kandydaci do nowej Rady Polityki Pieniężnej zdają sobie sprawę z tego, że skuteczność tego typu obniżek będzie relatywnie niewielka. W związku z czym, zwłaszcza patrząc na to, co się dzieje na rynku walutowym, będą się wstrzymywać od dużych zmian w polityce pieniężnej w najbliższych kwartałach – ocenia Czerniak.

9 lutego wygasa kadencja Anny Zielińskiej-Głębockiej, także zgłoszonej przez Sejm. Prawdopodobnym jej następcą jest zgłoszony przez PiS Henryk Wnorowski. 10 dni później kończą się kadencje zgłoszonych jeszcze przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Adama Glapińskiego i Andrzeja Kaźmierczaka. Kandydatów na ich stanowiska wskaże prezydent Andrzej Duda.

W tej chwili nie widzę zagrożeń dla niezależności banku centralnego z punktu widzenia zmian w składzie Rady Polityki Pieniężnej. Najważniejsza będzie decyzja o tym, kto zostanie nowym prezesem Narodowego Banku Polskiego – mówi Czerniak. – Liczę na to, że decyzja w sprawie wyboru nowego szefa banku centralnego będzie decyzją odpowiedzialną i nie zmieni to znacząco polityki Narodowego Banku Polskiego.

Kadencja obecnego prezesa NBP Marka Belki kończy się w czerwcu br. Ostatni z członków RPP, Jerzy Osiatyński, który w trakcie kadencji zastąpił Zytę Gilowską, będzie pełnił swoją funkcję do 2019 r.

Jak podkreśla Czerniak, decyzje personalne nowych władz będą także mieć wpływ na zachowania inwestorów na polskim rynku. Chodzi o zmiany w zarządach spółek Skarbu Państwa notowanych na giełdach. Duże giełdowe spółki, finansowe i handlowe, narażone będą na straty z powodu nowo nakładanych podatków.

Został nałożony podatek od aktywów na banki. Niewiadomą pozostaje to, w jakiej formie zostanie przyjęta ustawa o pomocy frankowiczom. Dodatkowo rząd pracuje nad podatkiem od sklepów. To także uderzy w kursy części spółek notowanych na warszawskim parkiecie – wskazuje Czerniak. – Największe zagrożenie dla warszawskiej giełdy mogą stwarzać zmiany personalne w spółkach Skarbu Państwa oraz zmiany w polityce fiskalnej państwa.

Jak podkreśla, jeśli zmiany będą w miarę łagodne i bez większego znaczenia dla bieżącej działalności spółek, to inwestorzy nie powinni się wystraszyć. Wówczas w ciągu najbliższych miesięcy można będzie obserwować ich powrót na warszawski rynek giełdowy. W przeciwnym razie należy się spodziewać dalszych spadków.

źródło: Newseria

Podziel się: