Bank Millennium zarobił na czysto w zeszłym roku ponad pół miliarda złotych. To wynik nieco gorszy niż w poprzednim roku

547 mln zł zysku netto – na takim poziomie cały ubiegły rok zamknął Bank Millennium. To o blisko 16 proc. mniej niż w 2014 r. Na wynikach zaważyły zdarzenia jednorazowe z ostatniego kwartału w wysokości 140 mln zł. Gdyby nie one, bank zarobiłby na czysto niemal 690 mln zł, o 40 mln zł więcej niż rok wcześniej.

Ponad 102 mln zł z tytułu upadłości SK Banku i niemal 16 mln zł udziału w Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, ponad 12 mln zł grzywny nałożonej przez UOKiK oraz 10 mln zł odpisów na podatki – te wydatki obciążyły wyniki Banku Millennium w IV kw. Mimo to bank, wymieniany jako jedna z głównych instytucji zagrożonych skutkami przewalutowania kredytów frankowych, zarobił na czysto w zeszłym roku ponad pół miliarda złotych.

– 2015 rok to był bardzo dobry okres dla Banku Millennium. W ostatnim kwartale byliśmy w stanie zakumulować kilka pozycji jednorazowych z całego roku – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor prezes Banku Millennium Joao Bras Jorge. – Dwie największe to składka, jaką musieliśmy wnieść z tytułu bankructwa SK Banku, oraz składka na specjalny fundusz mający wspierać kredytobiorców hipotecznych. Jeżeli spojrzymy na nasze wyniki bez uwzględniania pozycji jednorazowych z ostatniego kwartału, to zobaczymy, że były one nawet lepsze niż w roku 2014.

Koszty operacyjne banku spadły o 2,2 proc. mimo zdarzeń jednorazowych. Mimo wysokiego wskaźnika kredytów we frankach bank miał w 2015 r. tylko 2,1 proc. kredytów hipotecznych z utratą wartości,

– Powinniśmy pamiętać o tym, że w minionym roku mieliśmy do czynienia z kilkoma ważnymi wydarzeniami ekonomicznymi. Były dwie obniżki stóp procentowych: jedna w październiku 2014 roku, druga w marcu 2015 roku, co miało duży wpływ na rentowność banków. Doszło również do obniżki opłaty interchange, co wpłynęło na cały system prowizyjny w bankowości. Oceniamy więc, że nasze wyniki za 2015 rok były bardzo dobrze, szczególnie jeżeli się weźmie pod uwagę niezwykle trudne warunki.

Stopy procentowe w Polsce są najniższe w historii. Główna stopa referencyjna NBP wynosi obecnie 1,5 proc. To obniża zyskowność banków, bo powoduje, że kredyty hipoteczne są niżej oprocentowane. Nie brak też opinii, że nowa Rada Polityki Pieniężnej jeszcze obniży poziom stóp, choćby o 25 pkt bazowych. Dziś drugi dzień posiedzenia RPP w nowym składzie. Zmiany poziomu stóp procentowych nie są na niej spodziewane.

źródło: Newseria

Podziel się: