Bezpiecznie jak na budowie

Rocznie w Polsce w wypadkach na budowach rannych zostaje ponad 5 tys. osób. Budownictwo ze względu na swoją specyfikę, jest branżą szczególnie narażoną na występowanie wypadków. Pracodawcy, zdając sobie sprawę, że wpływają one źle na motywację zespołu i podważają zaufanie do samej firmy, starają się, by w ich przedsiębiorstwach przestrzegane były przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy. Takie podejście pozwala im również osiągnąć przewagę konkurencyjną. Co mogą jeszcze zrobić, by pokazać pracownikom, że zależy im na ich zdrowiu i bezpieczeństwu? Jedną z możliwości są ubezpieczenia grupowe, które zabezpieczą pracowników budowlanych przed skutkami nieszczęśliwych wypadków.

Budownictwo znajduje się w grupie branż, w których najczęściej dochodzi do wypadków w miejscu pracy. Z danych GUS wynika, że w 2016 roku poszkodowanych z tego tytułu było 5468 osób. Wskaźnik wypadkowości w tym sektorze wynosi 6,2 na 1000 osób, choć należy przyznać, że odsetek ten z roku na rok maleje. W 2016 roku doszło do 52 wypadków śmiertelnych, co oznacza, że średnio raz w tygodniu na polskich budowach ginie człowiek. Jak wskazują eksperci, liczby te odnoszą się do pracowników, z którymi zawarto umowy o pracę. Cała reszta takich zdarzeń nie podlega odnotowaniu w Państwowej Inspekcji Pracy. Tymczasem bardzo duża grupa osób w budownictwie pracuje na umowy zlecenia, o dzieło lub w ogóle bez umowy. Dlatego statystyki wypadków na budowach nie są do końca miarodajne, choć niewątpliwie z roku na rok sytuacja jest coraz lepsza.

Przyczyna leży w ludziach

Duża w tym zasługa samych firm budowlanych, które zrobiły naprawdę wiele, by stan bezpieczeństwa na budowach poprawić. Kilka lat temu największe z nich podpisały Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Jego efektem była organizacja wspólnych szkoleń czy ujednolicenie wymagań wobec podwykonawców.

Pracodawca powinien upewnić się, że w jego firmie przestrzegane są przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy. Jest także ostatecznie odpowiedzialny za utrzymywanie w odpowiednim stanie maszyn i sprzętu. Ponadto musi zapewnić szkolenia w zakresie jego użytkowania i konserwacji oraz zweryfikować, czy pracownicy posiadają niezbędne kompetencje do wykonywania swoich zadań. Za główne przyczyny wypadków przy pracy uważa się zły system zabezpieczeń, brak poszanowania zasad BHP i niewiedzę pracowników przy jednoczesnym braku kwalifikacji. Potwierdzają to statystyki, które pokazują, że połowa wypadków śmiertelnych na budowach dotyczy pracowników ze stażem pracy nie przekraczającym trzech miesięcy. Do najcięższych, w tym śmiertelnych wypadków dochodzi najczęściej w wyniku upadku z wysokości, przygniecenia czy uderzenia przez spadający przedmiot. To oznacza, że największe ryzyko niesie za sobą praca na rusztowaniach i dachach, a także roboty wykonywane w głębokich wykopach.

Wśród poszkodowanych w wypadkach przy pracy w 2016 roku największa liczba osób, podobnie jak w roku poprzednim, doznała urazu rąk i nóg (78,2 proc. ogólnej liczby poszkodowanych). Wśród tej grupy 45 proc. osób doznało ran i powierzchownych urazów, 28,3 proc. osób przemieszczeń, zwichnięć, skręceń i naderwań, a 19,2 proc. osób złamań.

Przygotowany na każdą okoliczność

Pracodawcy z branży budowlanej robią wiele, by zapobiegać wypadkom, ale powinni również pomyśleć o zniwelowaniu skutków tych zdarzeń, których uniknąć się nie da. Sposobem na pokazanie pracownikom, że dba się o ich bezpieczeństwo jest ubezpieczenie grupowe. Według badań Nationale-Nederlanden ponad 60 proc. Polaków wskazuje takie ubezpieczenie jako wartościowy benefit. Urazy doznawane przez pracowników w branży budowlanej są na tyle poważne, że często konieczna jest interwencja chirurgiczna. Wybierając ubezpieczenie grupowe dla pracowników, warto zwrócić uwagę aby katalog operacji, które pokrywa, był jak najszerszy. Dobrze również, by poszkodowany otrzymał wypłatę, nawet jeśli jakaś operacja nie została tam wymieniona. Kiedy dochodzi do wypadku przy pracy, polisa stwarza poduszkę bezpieczeństwa, która gwarantuje zarówno pomoc, jak wypłatę świadczenia. – Z każdym wypadkiem związane są straty socjalne, emocjonalne i finansowe. Z jednej strony jest on dramatem dla rodziny i negatywnie wpływa na motywację zespołu, z drugiej podważa on zaufanie do firmy, wpływając niekorzystnie na jej wizerunek biznesowy. Właściciele firm ubezpieczają używany na budowach sprzęt. Byłoby dobrze, gdyby równie odpowiedzialnie podchodzili do zdrowia zatrudnianych przez siebie osób – mówi Joanna Walczuk, ekspertka z zakresu ubezpieczeń grupowych w Nationale-Nederlanden.

Z danych GUS wynika, że zwolnienie lekarskie po wypadku w branży budowlanej w 2016 roku trwało średnio 55,5 dnia i był to drugi najwyższy wynik spośród wszystkich analizowanych sektorów. Koszt jednego dnia absencji chorobowej w Polsce, który ponosi pracodawca, wynosi średnio 373 zł. Jednak z tego tytułu straty ponosi nie tylko on, ale również i pracownik. – Nowością na rynku ubezpieczeń grupowych jest comiesięczna renta wypłacana w sytuacji, gdy ubezpieczony na skutek wypadku lub choroby stanie się niezdolny do pracy, a tym samym jego dochody znacznie spadną. Dzięki takiemu ubezpieczeniu różnica pomiędzy dochodami a otrzymywanym świadczeniem z tytułu niezdolności będzie dużo mniej odczuwalna – mówi ekspertka Nationale-Nederlanden.

Podziel się: