mTFI: ETF nie wystarczy. Aktywni mają przewagę na rynku długu

Globalna teza, że do inwestowania wystarczy ETF, nie znajduje prostego potwierdzenia na polskim rynku obligacji skarbowych. Z analizy mTFI wynika, że w ostatnich latach większość funduszy aktywnie zarządzanych osiągnęła lepsze wyniki niż dostępne rozwiązania pasywne. Badanie objęło okres od 31 stycznia 2022 r. do 31 marca 2026 r., czyli czas pełnego cyklu polityki pieniężnej NBP, od podwyżek do obniżek stóp procentowych. mTFI przeanalizowało 13 funduszy obligacji skarbowych dostępnych dla inwestorów detalicznych, zarządzanych przez różne TFI. Punktem odniesienia był prosty wynik rynku polskich obligacji, pokazujący, ile można było zarobić bez wybierania funduszu przez fundusze indeksowe i ETF.

W całym analizowanym okresie 8 z 13 funduszy aktywnych, czyli 62 proc., uzyskało wyższą skumulowaną stopę zwrotu niż benchmark pasywny. Mediana wyników dla funduszy aktywnych wyniosła 17,9 proc. wobec 16,7 proc. dla koszyka rozwiązań pasywnych, a średnia stopa zwrotu sięgnęła 19,2 proc. Analiza pokazuje również duże zróżnicowanie wyników między funduszami. Najlepszy osiągnął stopę zwrotu na poziomie 35,7 proc., podczas gdy najsłabszy zakończył okres wynikiem 10,1 proc.

Bartosz Pawłowski, prezes mTFI.

ETF daje średnią rynku. Problem w tym, że średnia w praktyce słabo wypada w porównaniu z najlepszymi wynikami, jakie można mieć – mówi Bartosz Pawłowski, prezes mTFI. – Na polskich obligacjach różnice między zarządzającymi są na tyle duże, że wybór funduszu to nie detal, tylko decyzja, która naprawdę robi wynik. Albo sprawia, że zostawiamy część pieniędzy na stole.

Przewaga aktywnego zarządzania nie ma jednak charakteru stałego i zmienia się wraz z cyklem rynkowym. W 2023 roku, w okresie największej zmienności stóp procentowych, wszystkie analizowane fundusze aktywne pokonały benchmark pasywny. Z kolei w 2024 roku oraz w pierwszym kwartale 2026 r., kiedy sytuacja rynkowa była bardziej stabilna, to rozwiązania pasywne częściej osiągały lepsze wyniki.

Michał Hołda, dyrektor departamentu zarządzania aktywami, mTFI.

Ten rynek momentami jedzie jak rollercoaster, a momentami stoi w miejscu – przekonuje Michał Hołda, dyrektor departamentu zarządzania aktywami mTFI. – Gdy zaczyna się ruch, czyli zmieniają się stopy, rośnie zmienność, doświadczenie zarządzającego robi ogromną różnicę. W spokojnych czasach ETF po prostu „zbiera swoje”, ale kiedy rynek przyspiesza, liczy się refleks i decyzje.

Dane miesięczne potwierdzają ten obraz, bo w przeciętnym miesiącu 57% aktywnych funduszy pobijało benchmark. W przypadku najlepszego zarządzającego odsetek miesięcy z wynikami lepszymi od benchmarku wyniósł 76 proc. Z analizy mTFI wynika, że specyfika polskiego rynku obligacji – jego relatywna płytkość, ograniczona oferta produktów pasywnych oraz silna zależność od krajowej polityki pieniężnej – sprawiają, że przestrzeń dla aktywnego zarządzania pozostaje wyraźna. Jednocześnie rosnąca dostępność ETF-ów i funduszy indeksowych powoduje, że konkurencja między podejściem aktywnym i pasywnym będzie się w kolejnych latach nasilać.

Nie ma dziś jednego przycisku „zainwestuj i zapomnij”, który działa w każdych warunkach – podsumowuje Bartosz Pawłowski. – Polski rynek obligacji bez wątpienia promuje myślenie, doświadczenie i selekcję. I dlatego gra między aktywnym a pasywnym jeszcze przez jakiś czas się tu nie skończy. A to oznacza, że obecnie o wyniku inwestycji w polski dług nadal w dużej mierze decyduje nie tylko rynek, ale także konkretne decyzje zarządzających.